niedziela, 16 września 2012

Born to be a librarian.

Najcięższe 2 tygodnie.. Już nie wytrzymuje psychicznie. Codziennie po 8 lekcji plus SKS z ręcznej, kółko plastyczne, historyczne, matematyczne i nie wiem czy też z fizyki i chemii. I zapomniałam o wyprowadzaniu piecha i korkach, których udzielam... RATUNKU!!! Chciałabym się nie przejmować ocenami i iść na przód nie ważne jaki sprawdzian kryje kolejny dzień :D No cóż, ale nie potrafię. Natura kujonki jakoś nie może ze mnie wyjść.. Ktoś zna na to lekarstwo..? Jeżeli tak to proszę o pomoc. W takich sytuacjach chciałabym znać Stefana-mojego wampira. Poprosiłabym o to żeby mnie zahipnotyzował, żebym się nie przejmowała , lub cokolwiek co mi  pomoże  przebrnąć ten głupi okres! Ehhh..  





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz